wtorek, 2 lutego 2016

Metamorfoza PRL-owskiego fotela



Ostatnio mam bardzo specyficzne hobby- polowanie. Ale nie na zwierzynę w lesie, do tego nie jestem zdolna. Poza tym prędzej jakiś dzik upolował by mnie, niż ja jego. Ja poluję na okazje. Zainstalowałam sobie w komórce aplikację eBay Kleinanzeigen (niemiecki odpowiednik OLX) i szukam. Najpierw opcja "oddam za darmo". Przeważnie nic ciekawego Niemcy za darmo oddać nie chcą, ale czasem można trafic na jakąś perełkę.
Na przykład ostatnio ktoś chciał pozbyć się  przepięknej toaletki z lat 60tych ze składanym lustrem, w stanie idealnym (moje marzenie). Żebyście widzieli, jak mi ręce drżały, gdy wysyłałam wiadomość z zapytaniem czy oferta jest jeszcze aktualna. Oczyma wyobraźni widziałąm, jak stoi w mojej garberobie, jak lustro codziennie odpowiada mi, że to ja jestem najpiękniejsza na świecie,  jak mi jej wszyscy zazdroszczą. Niestety, ktoś mnie uprzedził. Toaletki już nie było, komus innemu będą jej zazdrościli. Powoli otrząsam sie z tego traumatycznego przeżycia i wracam do życia. Trudno, nie ta to inna (?).

Kiedy nic ciekawego za darmo nie znajdę, wpisuję kwotę max. 5 euro. I czasem, za te 5 euro też można coś upolować. Ja ostatnio znalazłam ofertę, w której ktoś chciał sprzedać dwa krzesła/ fotele w PRL-owskim stylu, ze zdjęcia poniżej. Jedna sztuka kosztowała 5 euro, dwie... 5 euro. Wzięłam dwie, przecież to okazja.




Na zdjęciach widzicie tylko jeden fotel, drugi od razu poddałam metamorfozie. Kolor tapicerki nie do końca mi odpowiadał. W przeciwieństwie do tego fotela, ten był dla mnie nijaki. Do tego drewniane elementy były juz dość zniszczone. Dlatego postanowiłam, że zeszlifuję stary lakier i zmienię tapicerkę. Hop siup i gotowe!
Niestety, nie było łatwo. Samo zeszlifowanie lakieru trwało bardzo długo. Pracę musiałam sobie rozłożyć na dwa dni, ręka nie dawała juz rady:) W pewnym momencie chciałam się juz poddać i pomalować wszystko białą farbą.
Drugim problemem było to, że przy rozkręcaniu fotela, okazało się, że jest on sklejony. Na amen. Nie próbowałam nawet zbytnio z tym walczyć, żebygo  nie zniszczyć. Mogłam zapomnieć o wymianie tapicerki. Dlatego postanowiłam zaryzykować i pomalować ją... farbą akrylową do drewna wymieszana z wodą (proporcje "na oko", dałam więcej wody niz farby). Powstały w ten sposób roztwór wcierałam gąbką w tapicerkę. Po wysnięciu nałożyłam kolejną wartswę. W sumie były ich cztery. Na koniec drewniane elementy pomalowałam bezbarwną lazura do drewna i gotowe. Tak teraz prezentuje się mój fotel po tych wszystkich zabiegach:












Pewnie zastanawiacie się jaki jest efekt malowania tapicerki farbą akrylową. Muszę Wam przyznać, że nie jest najgorzej. Owszem materiał stał się dość sztywny, ale nie przeszkadza mi to bardzo. Jedyne co mnie drażni to prześwity. Cięzko było mi dotrzeć farbą w każdy zakamarek. Pomimo intensywnego wcierania, gdzieniegdzie można zobaczyć jeszcze stary kolor  tapicerki. Ale nie żałuję. W tej wersji fotel podoba mi się dużo bardziej. Teraz zastanawiam się co zrobić z drugim. Macie jakieś pomysły?






Pozdrawiam,




28 komentarzy :

  1. Cudowny ten fotel. Świetny pomysł z farbą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Santa Gloria! Jak ja Ci zazdroszczę tego szczęścia w polowaniu! :)
    Te fotele są BOSKIE!
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze mam szczęście, ale tym razem mi się udało :)

      Usuń
  3. Ech, moja babcia miała takie... piękne są :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja babcia też miała dużo mebli, za które dałabym teraz wiele. Niestety wszystkich się pozbyła. Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. swietny efekt! sama upolowalam na allegro podobny fotel (turkusowe obicie!) ale troche nieswiezy ma zapach, a sama nie potrafie zmienic tapicerki... chyba czeka go zabieg w warsztacie, ale zapewne bedzie kosztowal wiecej niz zakup ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje na szczęście pachną normalnie:) U nas wymiana tapicerki kosztowałaby dużo więcej niż same fotele, dlatego zaryzykowałam z malowaniem:)

      Usuń
  5. Świetne fotele i tylko za 5 euro. Super deal zrobiłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super to wygląda! Zdecydowanie lepiej niż wcześniej! Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Mi też ta wersja zdecydowanie bardziej odpowoada:)

      Usuń
  7. Oh wiesz że jestem fanką PRL i będę się jarać :) Jest piękne! tzn bardziej krzesło niż fotel. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Tobie pomyślałam, jak je kupiłam:) Mój chłopak też mówi, że to bardziek krzesło, ale dla mnie to fotel:)

      Usuń
    2. Jeśli jest wygodny to może być fotel.

      Usuń
  8. Świetny efekt! Pięknie wygląda połączenie naturalnego drewna z czarnym kolorem. Proponuję drugie krzesło zrobić tak samo :)
    A czy farba nie wsiąkała w tapicerkę i gąbkę pod nią? Szczególnie, że (jak wspominasz) bardzo rozwodniłaś farbę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To krzesło/ fotel dużo gąbki pod tapicerką nie ma. Ale po nałożeniu każdej warstwy farby odczekałam kilka godzin, tak aby tapicerka była sucha. Poza tym gąbkę, którą nakładałam farbę też starałam się wycisnąć:) I tak jak wspomniałam, farba pokryła bardziej "włosie" tapicerki, na spodzie widać jeszcze gdzieniegdzie prześwity :)

      Usuń
  9. Ola, genialne jest to krzesło! Po przeróbkach wygląda po prostu super! :) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje serdeczne uznanie :) efekt rewelacyjny!
    Takie łowy to moje marzenie :)
    Ściskam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  11. no poszalałaś! wygląda rewelacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zmiana zdecydowanie na plus. Niesamowite ile czasami można zdziałać za pomocą farby :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak to nie wiesz co zrobić z drugim? Przywieź go do Czł, ja się nim zaopiekuję:) pozdrawiam magda em

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna metamorfoza. Fotel wygląda super:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Olu , co tu dużo pisać, jak zwykle mistrzostwo świata. Uwielbiam Twoje przeróbki i Twoje wnętrza.

    OdpowiedzUsuń
  16. No kochana, ty to umiesz polować :-) bardzo fajnie wyszło to krzesło, i jak się wpasowalo w twoje wnętrze :-).z drugim zaszalej kolorem,a co tam, no chyba że to zupełnie nie pasuje... To i tak wymyślisz coś ze będzie ekstra :-D

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej Ola:) Tez jestem fanka tanich zakupow, jak jestem w delegacji w Niemczech to zawsze odwiedzam targi staroci w NL, albo te sklepy z uzywanymi rzeczami. Raj na ziemii i ceny tez rewelacyjne:) Upolowalas genialne krzesla, a metamorfoza bardzo udana! Drugie krzeslo moze podobnie zrobisz? Bedzie komplet:) Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  18. Na imię mam Justyna i jestem uzależniona od Ebay Kleinanzeigen :) Bardzo udana metamorfoza, krzesło ma piękną formę, a czerń idealnie ją podkresliła. I wpasowało się w Twoje wnętrza. Sama malowałam kiedyś tapicerkę krzeseł, o czym pisałam na blogu, ale uzyłam do tego farby do tkanin. Na koniec trzeba było ją zaprasować przez ściereczkę, aby zabezpieczyć. Farba jest dość elastyczna i z trwałością nie ma problemu. Słyszałam też, że do tapicerki świetnie nadają sie farby kredowe.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Cześć, jeśli mebel był klejony starymi klejami do drewna to pomaga owinięcie szmatą i oblanie jej wrzątkiem. Wiem wiem brzmi przerażająco zwłaszcza na myśl o biednym drewnie, ale jeśli to tego typu klej puści w ciągu 10-20 sekund i nic nie zdąży sie rozmoczyć poza tym paskudztwem. Praktykowałam to już nie raz :)

    A z ciekawości, czy ta tapicerka nie brudzi teraz ubrań? Przed oczami mam białą koszulkę, nieco wilgotną w upalny dzień i pieczątkę na jej plecach ;x
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka